04:30 pociag relacji Gdynia- Lublin przez Warszawe Wschodnia.
W moim przedziale siedzie tylko jedna Pani, jak sie pozniej okazuje jedzie do Lublina. Odrazy widac, ze lubi sobie pogadac, nie ma w tym nic zlego, przynajmniej czas szybciej plynie. Gadamy o gieldzie i troche o podrozowaniu, oraz o tym jak to bylo kiedys. W pewnym momencie do naszego przedzialu dosiada sie para.
Po dluzszej chwili okazuje sie, ze jada do........ tak, jada do Beunos, tez nie polecieli dzien wczesniej z Gdanska i probuja tak jak ja z Warszawy. Swiat to mala wioska:)
Reszte drogi gadamy o podrozach.
Asia i Jacek byli tak mili, ze zabrali mnie ze soba taxa na lotnisko, mieli troche wczesniej niz ja samolot i sie spieszyli.
Piszac tego posta siedze na lotnisku przy jednym z drozszych piwek jakie pilem 0.3l. 14zl- no nic lotnisko.
Wlasnie slysze komunikat:
"Pasazer Maciej Krawczun pilnie proszony jest do Strazy Granicznej"- no ladnie, moze ten wyjazd nie jest mi pisany...
Cale szczescie okazalo sie ze chodzi 2 male butle gazowe, ktore mialem w plecaku, okazalo sie ze nie mozna przewozic takich rzeczy, dziwne zawsze tak latalem i nie bylo problemu, no nic dobrze tak to sie skonczylo:))
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz